#1 2010-03-25 16:49:06

artur.j

http://img338.imageshack.us/img338/2092/karp.gif

20344544
Call me!
Zarejestrowany: 2010-03-24
Posty: 40
Punktów :   

KARPIE Z MUŁU

Karpie z mułu
Stare, leśne łowiska przeważnie są pokryte w całości, lub w znacznej większości warstwą mułu, czyli osadem z części mineralnych i organicznych jak np. zgnite liście, gałązki, części śniętych ryb itd. Warstwa ta może wynosić od kilku do kilkudziesięciu centymetrów. Oczywiście możemy szukać w akwenie kawałeczka twardego dna, czy też dna wysłanego drobnymi gałązkami jednak faktem jest, że zamulone miejsca w zbiorniku, to bardzo dobre łowiska, które często są odwiedzane przez nasze milusińskie. Karpie upodobały sobie muł gdyż mogą w nim znaleźć, to co dla nich najlepsze - np. ochotkę. Mimo tego większość karpiarzy unika miejsc, w których na dnie zalega warstwa mułu. Głównymi minusami takich miejsc jest silny zapach mułu, który dosyć szybko zmienia zapach przynęty także źle prezentuje cały zestaw. Można to wyeliminować przy zastosowaniu specjalnych metod połowu.

Metody połowu karpi w mule

PRZYPON
Użycie typowych przyponów o długości 10-15cm może diametralnie zmniejszyć szanse, lub znacznie wydłużyć czas złowienia jakiejkolwiek ryby. W kręgach karpiarzy mówi się, że przypon przy łowieniu na mule powinien mieć długość około 25cm i więcej. Stosowanie się do twardo utartych reguł nie jest dobrym rozwiązaniem. Oczywiste jest jedynie, że przypon powinien być dłuższy od grubości warstwy dennego osadu. Ktoś może zapytać: „o ile dłuższy?”. Przypon zapada się, oraz zostaje powoli wciągany przez ciężarek. Po kilku obserwacjach doszedłem do wniosku, że przypon powinien być dłuższy od 5-ciu do 10-ciu centymetrów od grubości mułu. Nie może to również być regułą, gdyż zależne jest to również od miękkości mułu. Na dnie możemy spotkać lekko twardawy muł, lub też muł w postaci swoistej mazi, która będzie na pewno wymagała użycia przyponów nawet dwa razy dłuższych niż warstwa mułu.
Zarówno do przynęt neutralnych jak i pływających używam przyponu wykonanego z odcinka fluorocarbonu o długości od 25 do 40cm (długość ta uzależniona jest od grubości warstwy mułu) zakończonego pętelką i odcinka około 5-10cm miękkiej plecionki również zakończonego pętelką. Obydwie pętelki połączone ze sobą tworzą połączenie przegubowe, co daje nam bardziej naturalną prezentacja przynęty.
Przynęty tonące umieszczam na podobnym przyponie, z tym, że miękką plecionkę zastępuje odcinkiem fluorocarbonu. Zamiast klasycznego włosa używam tutaj d-riga. W momencie, kiedy brania nie występują zmieniam przypony fluorocarbonowe na przypony wykonane z plecionki w otulinie.
Część karpiarzy stosuje na przypon lead core z wyciągniętym ołowianym rdzeniem tuż przy haczyku na długości 5-10cm. Zaletą takiego przyponu jest jego doskonałe maskowanie się jak i wyeliminowanie „stawania” plecionki tworząc niewidzialne dla ryb połączenie przynęty z resztą zestawu.
http://img340.imageshack.us/img340/631/83854249.jpg
ZESTAW   
Zestaw należy zbudować tak, aby miał jak najmniejszy ciężar jednocześnie pamiętając o tym, aby żadna z części zestawu nie unosiła się nad dnem. Używam silikonowych rurek o długości 35-50cm (długość zależna od długości przyponu). Stosowanie lead core zamiast rurek silikonowych jest dobrym rozwiązaniem, gdyż idealnie maskują się one w mule. Jednakże miałem przypadek, że karp podczas walki pokaleczył się szorstkim lead corem.  Ciężarek jest tutaj najistotniejszym elementem. Użycie ciężarków, które swoją masę skupiają w jednym punkcie jak np. „pociski”, „bomby” itd., powodują głębokie zapadnięcie się ciężarka w muł i wciąganie za sobą przynęty. Należy wyposażać zestaw w ciężarki, które rozkładają swoją masę na całej swojej powierzchni. Takimi ciężarkami jest np. „flat bomb” i „riser”. Właśnie riser ze względu na swoją trójkątną budowę oraz całkowicie spłaszczony spód jest jak dla mnie idealnym rozwiązaniem. Jako, że łowię praktycznie w zaczepach riser spełnia dodatkową funkcje. Jego kształt powoduje natychmiastowe poderwanie się z dna i wypłynięcie do powierzchni omijając tym samym zaczepy.
Staram się używać ciężarków o jak najmniejszej masie jak to tylko możliwe. Przeważnie „wisi” ciężarek o masie 60-65g przy łowieniu na odległości 60-70 metrów. Ciężarki o mniejszej masie mogą nie spełniać swojej roli samozacinającej.
Mocowanie ciężarka jest jak dla mnie oczywiste. Zamocowanie ciężarka centrycznie powoduje głębsze wciąganie przyponu w muł. Ciężarek powinien być umieszczony na bezpiecznym klipsie, gdyż ma większą swobodę, przez co nie wciąga przyponu w muł jak zamocowanie centryczne.

http://img222.imageshack.us/img222/9863/83552882.jpg
http://img191.imageshack.us/img191/3646/96029537.jpg
ZANĘTA
Do nęcenia karpi w łowiskach zamulonych używam zanęty partykularnej składającej się z nasion o różnej grubości. Najczęściej do takiej mieszanki ziaren wchodzi: kukurydza, konopie, łubin, pszenica.
Kolejną podstawową zanętą są oczywiście kulki proteinowe. Osoby, które nie robią kulek osobiście mają tutaj mniejsze pole do popisu. Pozostaje im tylko przepołowienie kulek i zalanie ich obficie boosterem. Jeśli natomiast samemu tworzymy nasze przynęty dobrze jest zwrócić uwagę na ich masę. Ciężkie kulki będą się z łatwością zapadać w muł i dlatego lżejsze kulki będą tutaj lepszym rozwiązaniem. W tym celu przy komponowaniu miksu należy wyeliminować ciężkie, masywne produkty kosztem lekkich, wypornych komponentów.
Unikamy:  dużej ilości grubo zmielonych ziaren, kaszy mannej, orzechów itd. Dodajemy: biszkoptów, kaszki, kazeinę i kazeiniany, gluteny, mączki mięsne i rybne, mąkę sojową odtłuszczoną, mleko w proszku, kaszkę kukurydzianą itd. Możemy też zadbać o to, aby kulki tak naprawdę nie miały kształtu kulistego, a spłaszczony. Przepołowienie kulek także zapobiega zapadaniu się kulek w mule, oraz spowoduje szybsze uwalnianie aromatów.
Zanętę uzupełniam o pellet, o różnej granulacji. Drobny pellet o średnicy 3-6mm rozpuszcza się niemal natychmiastowo, przez co dzięki niemu możemy szybko zwabić karpie w łowisko. Dodatkowo dodaję grubego pelletu o średnicy 15-20mm, który rozpuszcza się długo i opornie tym samym utrzymując karpie w łowisku.
Całą zanętę obficie zalewam boosterem. Zapach mułu jest strasznie silny i intensywny. Przełamanie się przez niego wymaga naprawdę sporej ilości aromatu. Kulki dobrze zalać boosterem dzień wcześniej i umieścić je w szczelnym opakowaniu. Ziarna zalewam na godzinę przed wrzuceniem ich do wody. Pelletu nie zalewam niczym, gdyż uważam, że posiada silny, intensywny zapach, który szybko uwalania się do wody na skutek rozpuszczania. Ziarna możemy zlepić w małe placki pastą pelletową.
Dobór zapachu zależy od przyzwyczajenia karpi. Nawet spora ilość ochotek, raków, małży czy innych „śmierdzących”, naturalnych pokarmów w akwenie nie gwarantuje połowu karpi na zapachy typu ryba, krab itd. Na zbiorniku, w których łowię, bardzo dobrze sprawdzają się zapachy owocowe z uwagi na silny kontrast z zapachem mułu, przez co jest łatwo lokalizowany przez karpie.

PRZYNĘTA
Bezkonkurencyjne są tu kulki pop-up jak i sztuczna pływająca kukurydza, lub też zwykła podniesiona pianką. Jednak często okazuje się, że nienaturalnie pływające nad dnem pożywienie okazuje się dla karpia zbyt podejrzane. W takiej sytuacji najlepiej zastosować „bałwanka” z jednej kulki tonącej i jednej pływającej, „grzybka” składającego się z kulki tonącej i połówki kulki pop-up, czy też połówki kulki tonącej i połówki kulki pływającej. Są to znane i oczywiste przynęty, które posiadają neutralną wyporność doskonale prezentując się na dnie. „Kilerem” okazuje się też kukurydziana kulka tonąca z dwoma sztucznymi pływającymi kukurydzami tworząc neutralną przynętę. Łowna jest również przynęta z dwóch ziaren sztucznej kukurydzy i jednego dużego ziarna gotowanej kukurydzy umieszczonej pomiędzy nimi na włosie tworząc również neutralną przynętę.
Zapachy, to oczywiście kwestia indywidualna. Często jednak sprawdza się kulka rybno-owocowa. Możemy dipować kulkę owocową w dipie rybnym i na odwrót lub też wykonać kulkę na miksie rybnym aromatyzując ją zapachem owocowym. Dobrze jest zamoczyć na tydzień wcześniej kulki w dipe płynnym, jeśli nie używamy dipów proszkowych. Jestem gorącym zwolennikiem tych drugich. Zadipowana kulka uwalnia swoje aromaty ponad 24 godziny. Łatwo jest dobrać intensywność dipowania, poprzez kolejne otoczenie kulki w proszku.
http://img528.imageshack.us/img528/2640/42151387.jpg
http://img88.imageshack.us/img88/5088/72408278.jpg
Poniżej przedstawiam zdjęcia kilku przyponów, oraz mocowania przynęt opisanych powyżej i ich prezencję w wodzie. Aby nikogo nie zmylić nadmienię, że przynęty zostały umieszczone na przypadkowych przyponach, niekoniecznie przeznaczonych do łowienia w zamulonych miejscach. 
http://img440.imageshack.us/img440/5081/56278798.jpg
http://img91.imageshack.us/img91/928/29149156.jpg
http://img176.imageshack.us/img176/8585/79926446.jpg
http://img413.imageshack.us/img413/5219/84018038.jpg
http://img444.imageshack.us/img444/6294/44166442.jpg

http://img228.imageshack.us/img228/207/93188409.jpg
http://img179.imageshack.us/img179/6489/69154069.jpg
TECHNIKA POŁOWU
Dla mnie łowienie w mule równa się z używaniem materiałów rozpuszczalnych. Zawiązany worek PVA nabijam na haczyk, po czym na grot haczyka nabijam piankę PVA. Worek wypełniam połówkami kulek oraz dużą ilością drobnego pelletu. Dodaję również 2-3 pellety o rozmiarze 15-20mm. Całość zalewam boosterem. Haczyk w czasie rozpuszczania się worka PVA przez około 5-10 sekund będzie unosić się nad dnem, a po rozpuszczeniu się pianki opadnie powoli na „dywan” pelletu z kulkami. Jeśli umieszczacie haczyk w środku worka to nie zapomnijcie o nabiciu pianki na haczyk, gdyż zdarza się, że na grot haczyka nabije się w worku PVA kulka czy też pellet, co skutkuje pustymi odjazdami. Poniżej przedstawiam krótki filmik prezentujący rozpuszczanie się pianki PVA i powolne opadanie przynęty na dno.
http://img87.imageshack.us/img87/6237/84870311.jpg
Jako, że zapach mułu jest strasznie mocny i przenikliwy ciężarek oblepiam pastą wykonaną z pelletu lub też zanętą z pelletem i pokruszonymi kulkami. Ogólnie oblepianie ciężarka czasem daje zaskakujące efekty, nawet jeśli łowimy w miejscach nie zamulonych.
Jeśli tylko jest taka możliwość, to staram się wywozić zestawy, nawet jeśli odległość od brzegu jest w zasięgu rzutu. Zestaw przy wywózce powoli i delikatnie kładę na dnie.
Łowienie w mule wymusza konieczność częstszego przerzucania zestawu (maskowanie zapachu kulki przez zapach mułu). Podczas doby zestaw zwijam i umieszczam w łowisku od 4 nawet do 6-ciu razy.


Po obejrzeniu filmu widzimy jak przypon wykonany z plecionki w otulinie unosi się na całej długości dzięki rozpuszczalnej piance. Po jej rozpuszczeniu przypon upada przy ciężarku (jest nienaciągnięty i unosi się nad dnem). W efekcie karpie mogą być płoszone. Dlatego należy przeciągnąć zestaw pod dnie, aby wyprostować przypon. Naciągnie powinno odbywać się poprzez podniesienie wędziska do góry, gdyż nawet delikatne zwijanie zestawu za pomocą kołowrotka prostopadle do wody powoduje coraz głębsze grzęźnięcie ciężarka w mule, który może pociągnąć za sobą również przynętę. Problemu tego nie ma, gdy stosujemy przypony wykonane z fluorocarbonu. 
http://img88.imageshack.us/img88/9663/17547128.jpg


Adrian Ciążyński

Offline

 
head>

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.snajper.pun.pl posty o harrym potterze jakie sa oczekiwania wobec urzedu pracy www.margo-nem.pun.pl prawy alt + strzałki